Była słoneczna sobota - dzień targu. Mama patrzyła z niepokojem, jak jej dziewięcioletnia córeczka Dora zabiera swoją niesforną owieczkę na targ do miasteczka. Może tym razem się powiedzie i Dora nie załamie się, jak poprzednim razem. Dora walczyła z rakiem. Była to pierwsza od wielu miesięcy okazja, aby wyjść z domu i pobyć z dala od szpitala i chemioterapii.
Poza tym miała nadzieję, że zarobi dla siebie dodatkowych parę miesięcy. Wahała się bardzo, podejmując decyzję, ale pieniądze z licytacji owieczki mogłyby przynieść trochę funduszy na leczenie. Nie miały z mamą już nic więcej do sprzedania. Wystawiła więc swoją owieczkę na sprzedaż i wkrótce zaczęła się licytacja. Przewodniczył jej sołtys, którego pomysł przyniósł niespodziewane rezultaty.
- Wiemy, że sytuacja Dory nie jest zbyt przyjemna - powiedział, mając nadzieję, że to wprowadzenie podbije stawkę.
I tak owieczka została sprzedana za tysiąc złotych, ale na tym się nie skończyło. Kupujący zapłacił za nią, a potem ją zwrócił, tak że mogła zostać sprzedana po raz drugi.
Pociągnął za sobą innych; ludzie kupowali owieczkę, oddawali ją z powrotem, potem jeszcze raz kupowali i oddawali...
A suma pieniędzy zaczęła rosnąć coraz bardziej. Mama Dory pamięta tylko pierwszego kupującego. Potem cały czas płakała, a tłum wołał:
- Sprzedać jeszcze raz! Sprzedać jeszcze raz!
Tego dnia owieczka Dory została sprzedana trzydzieści sześć razy, a ostatni kupujący również ją zwrócił. Dora zarobiła czterdzieści dziewięć tysięcy, które teraz mogła przeznaczyć na swoje leczenie.
Pierwszy kupujący uruchomił łańcuch dobrych serc, które poruszone historią małej dziewczynki chciały zrobić coś dobrego, co mogło by jej się przysłużyć.
Zrób też pierwszy krok! Zawsze w pobliżu znajdzie się ktoś, kogo twoja postawa zainspiruje do niesienia dobra!




